Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 20 2019

bazinga22
0261 719c
Reposted fromRowena Rowena viaSenyia Senyia
bazinga22
7328 7bdf
Reposted fromhormeza hormeza viaawakened awakened
bazinga22
7934 82a0 500
Reposted fromyannim yannim viaSenyia Senyia

May 11 2019

Zdaje się, że tej dziewczynie potrzeba tysiąca przytuleń, by wymazać cały smutek, który niesie na swoich ramionach.
— Jessica Sorensen
(via kololowanki23)
Reposted fromdivi divi viapensieve pensieve
bazinga22
...trzymali się za ręce. Ręka to jest fajna sprawa. Nie angażuje specjalnie osoby, która ją daje, a bardzo uspokaja tę, która ją otrzymuje.
— Anna Gavalda - Po prostu razem
Reposted fromIriss Iriss viapensieve pensieve
bazinga22
Do powiedzenia zostało nam jedynie milczenie.
— Lars Saabye Christensen
Reposted fromnacpanaa nacpanaa

May 05 2019

bazinga22
7491 471f
Reposted fromsoftboi softboi viatilde tilde

May 04 2019

bazinga22
6782 dcb5 500
Reposted fromoll oll viasoko soko
bazinga22
5450 e933
Reposted fromowca owca viasoko soko
bazinga22
- Słuchaj, nie chciałem, aby tak to się skończyło - oznajmił. Westchnęłam. Nie chciałam, by w ogóle się kończyło. Nie odpowiedziałam. Bez względu na to, jakie byłyby moje słowa, niczego by nie zmieniły. Dokonał wyboru, ale nie byłam nim ja.
— Brittainy C. Cherry - "Zawsze i wszędzie"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viasoko soko
bazinga22
Przepraszam, że Cię odepchnęłam. Zrobiłam to ze strachu. Że tak Cię potrzebuję.
— "You" (2018)
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viasoko soko
bazinga22
Pierwszy okres wielkiej ciszy to jeszcze łudzenie się. Śpisz z niewyciszonym telefonem przy łóżku, bo może przecież się odezwie, bo może tęskni. I tak średnio śpisz w nocy, przebudzasz się co dwie godziny by sprawdzić, czy nie przespałeś próby kontaktu. W dzień na dźwięk każdej wiadomości sms drży ci serce, a to tylko operator, tylko bank, tylko ktokolwiek inny. I mijają dni, tygodnie, miesiące i powoli dociera do ciebie myśl, że nie będzie powrotu. Że to się nie mogło tak skończyć, ale się tak kończy i nie ma instancji, do której mógłbyś wnieść zażalenie. 

I po uświadomieniu sobie nieuchronności sytuacji zaczyna się gniew, bo przecież nie zgadzasz się. (...) mieliście być razem już zawsze (...)

Nie wiem jakie fazy są dalej, te dwie jest wystarczająco trudno przetrwać. Potem może jesteś rusztowaniem na człowieka, takim mobilnym wieszakiem. Chodzisz, mówisz rzeczy, ustępujesz miejsca staruszkom w tramwaju, pracujesz i dostajesz pieniądze. I jak kiedyś ktoś cię poprosi byś powiedział coś o sobie, będziesz miał pustkę w głowie i zostanie jedno zdanie: nazywam się jakkolwiek, a mój upadek pachnie jak Black Opium.
— Idź Sobie
Reposted fromblackismycolour blackismycolour viasoko soko

October 25 2018

bazinga22
Reposted fromgruetze gruetze viaSenyia Senyia

October 14 2018

bazinga22
1300 9ec9
Reposted fromlokrund2015 lokrund2015 viaPoranny Poranny
bazinga22

September 30 2018

bazinga22
1713 9a67 500
Reposted fromMatalisman Matalisman viaSenyia Senyia
bazinga22
Mała przestań czekać na jutro, na ładniejszy wschód słońca, na lepszą pogodę, prawdziwych przyjaciół i większe zarobki. Żadna z tych minut, które marnujesz na czekanie, już nie wróci. Zacznij więc doceniać każdą jedną chwile, smakować najprostsze rzeczy i bez okazji zakładać najlepsze ubrania. To nie rzeczywistość musi się zmienić, żebyś była szczęśliwa, tylko Twoja perspektywa.
— znalezione
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viawarkocz warkocz
bazinga22
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni.
Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
— Marta Kostrzyńska
Reposted fromzwyklajakzawsze zwyklajakzawsze viaSenyia Senyia

August 18 2018

bazinga22

July 29 2018

bazinga22
Wiesz jak to jest gdy kolejny raz uświadamiasz sobie jak naiwna jesteś? Czułaś się chciaż raz tak zdeptana, że było Ci wstyd przed samą sobą? 
— i którędy iść? którą wybrać z dróg?
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl